Funkcjonujesz w jakimś rytmie. Działasz z dnia na dzień i jest on dla Ciebie standardem. Nawet kiedy tempo trochę się podkręca, Ty podążasz za nim. Twój mózg się do tego przyzwyczaja i zaczynasz uznawać taki stan rzeczy za standard.
Działasz, pędzisz, gasisz pożary. Tak musi być. Przecież tak wygląda codzienność kiedy decydujesz się na bycie swoim własnym szefem. Prawda?
Struktury, narzędzia, procesy kojarzą Ci się głównie z korporacjami. A Ty przecież działasz solo, a nawet jeśli masz już swój zespół, to przecież do tej pory udawało Ci się to jakoś ogarnąć. No właśnie. Jakoś. I to jakoś będzie funkcjonować. Ale do czasu. Bo jeśli przegapisz ten kluczowy moment, to Twój biznes zacznie rządzić Tobą i Twoim życiem, a nie Ty nim.
Ale żeby ocenić czy to właśnie jest tem moment potrzebujesz złapać dystans i popatrzeć trochę z boku na to wszystko, co kotłuje się wewnątrz Twojego gara. Bo kiedy jesteś w samym epicentrum wydarzeń, to myślisz sobie, że tak to musi działać, taka jest specyfika mojej branży.
A to nie prawda.
W tym artykule pokażę Ci 5 sygnałów ostrzegawczych, mówiących o tym, że Twój biznes może wymagać poukładania od środka.
Dlatego jeśli którykolwiek z tych objawów pojawia się u Ciebie, potraktuj ten artykuł jako znak, że warto zacząć działać.
Czujesz zmęczenie swoim biznesem
Nie chodzi o fizyczne zmęczenie po długim dniu. Chodzi o ten stan, w którym na myśl o tym co robisz nie czujesz już żadnej ekscytacji. A wręcz przeciwnie, to co robisz tylko wyczerpuje z Ciebie jakąkolwiek chęć do działania. Pojawia się permanentne przytłoczenia ilością spraw do ogarnięcia, i na dodatek wszystko to jest na Twojej głowie.
Pracujesz po 10 – 12 godzin dziennie
Z przymusu a nie z wyboru. To standard, że całymi dniami coś ogarniasz. A największy paradoks polega na tym, że ciągle pracujesz, a i tak masz zaległości. Dajesz z siebie wszystko, a jednak wciąż jesteś „do tyłu”. Lista zadań nie maleje, a każdy kolejny dzień wygląda podobnie.
Nie możesz odłączyć się na urlopie
Oczywiście kiedy już wreszcie go zaplanujesz, bo z tym też często bywa problem, żeby wygospodarować na niego czas. Nawet będąc fizycznie z dala od swojego biura, w innym kraju, a może nawet na innym kontynencie nie jesteś w stanie się odpiąć od spraw firmowych. Boisz się, że kiedy tylko odłączysz się na chwilę dłużej wszystko się posypie. Dlatego nawet kiedy wyjeżdżasz, to i tak sprawdzasz maile, odpisujesz na wiadomości i myślami jesteś przy tym kliencie, którego właśnie obsługuje Twój zespół. Dla Ciebie urlop to nie wypoczynek, tylko zmiana lokalizacji.
Działasz tylko nad bieżącymi tematami
Z każdej strony słyszysz – musisz mieć strategię, musisz działać z planem. I owszem chcesz iść do przodu i chcesz się rozwijać ale brakuje Ci przestrzeni na to, żeby faktycznie w tym kierunku działać. Zajmujesz się tym, co na już. Próbujesz żonglować bieżącymi piłeczkami, a co dopiero myśleć o tym, że miałyby pojawić się jakieś nowe. Długoterminowe cele, kierunek rozwoju, strategiczne decyzje? Po prostu brakuje Ci na nie przestrzeni czasowej i mentalnej.
Robisz wszystko samodzielnie albo poprawiasz po innych
Jeśli jesteś soloprzedsiębiorcą albo freelancerem, to jest to standard, że za wszystko odpowiadasz samodzielnie. Szczęście jest takie, że nie musisz po nikim poprawiać. Ale kiedy masz już zespół, to jest to bardzo niepokojący symptom. Trudno Ci znaleźć odpowiednie osoby do współpracy. A jeśli już ktoś się pojawi, to i tak masz poczucie, że szybciej byłoby to zrobić samodzielnie albo nikt nie wykona tego lepiej. Z jednej strony chcesz oddać część swoich tematów, z drugiej nie chcesz pewności, jaką daje Ci to, że wykonane jest to samodzielnie przez Ciebie.
Jak uporządkować mały biznes?
Jeśli widzisz u siebie powyższe symptomy to muszę Ci pogratulować. To znaczy, że Twoja skala działań się rozrosła. To, co robisz przynosi Ci klientów, zmienia się. Potrzebuje nowego systemu działania, nowych narzędzi i nowego podejścia.
Przez lata pracując wewnątrz różnych firm, obserwując od środka dziesiątki biznesów, rozmawiając z setkami przedsiębiorców zaczęłam zauważać pewne prawidłowości i schematy. I zrozumiałam jedną kluczową rzecz: nie jest to kwestia jednej osoby, jednego tricku czy narzędzia. To system naczyń połączonych, które moje doświadczenie pozwoliło mi odzwierciedlić w Piramidzie Efektywności Małego Biznesu.

Masz już za sobą pierwszy krok – spojrzenie na swoją sytuację z boku i uświadomienie sobie, że nie musi tak być.
A teraz zacznij od podstaw, czyli od siebie. Powiedz sobie jasno po co Ci ta firma, jakie Twoje cele i ambicje ma spełniać, jaką pracę chcesz w niej wykonywać. Ty to, co robisz teraz chcesz robić na 2 – 3 lata? Jeśli nie, to co na pewno chcesz oddelegować? Czy wiesz jakie zadania najbardziej pochłaniają Twój czas i energię? Czy korzystasz z narzędzi, które ułatwiają Ci pracę i masz ustawioną dobrze skrzynkę e-mail, kalendarz, a codzienne rytuały planowania pomagają Ci trzymać kurs bez chaosu.
Prawda jest taka, że uporządkowanie firmy nie jest zarezerwowane dla korporacji. Wręcz przeciwnie, ono jest niezbędne w małych biznesach, ponieważ to tutaj ponoszony jest największy koszt niepotrzebnie przepalonej energii i czasu na jednostkę.
To jest dla Ciebie. Dla Twojej głowy. Dla Twojej energii. Dla Twoich wyników.
A jeśli chcesz :
– sprawdzić na jakim poziomie organizacji swojego biznesu aktualnie jesteś,
– dowiedzieć się ile % jego potencjału aktualnie wykorzystujesz,
– otrzymać dopasowany do Twojej sytuacji, 5-punktowy strategiczny plan wyjścia na kolejny biznesowy poziom

